Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lego. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 marca 2011

Ninjago - ośrodek treningowy ninja

Skany wychodzą mi znacznie lepiej niż zdjęcia, więc wolałam zeskanować instrukcję niż sto pięćdziesiąt tysięcy razy pstrykać fotę mojego pierwszego zestawu lego.
Długie lata obywałam się bez duńskich klocków (dokładniej rzecz biorąc nie miałam własnych, ale sporo godzin spędziłam grzebiąc w zestawach kuzyna), ale kiedy Lego wypuściło serię nawiązującą do klimatów japońskich, zmiękłam i uległam.
Na pierwszy ogień poszedł mały zestaw "Ośrodek treningowy ninja" - czarny wojownik Cole (co za okropne niejapońskie imię) z zestawem broni (włócznia, łuk, katana i coś na kształt kunai), dziwną tarczą i czarnym skorpionem (ach, ach). Rozczuliłam się przeogromnie na widok lego-lampionu, który jest niczym żywcem wyjęty z kultowej już gry na Atari "Bruce Lee" (kto grał, ten wie).
Już teraz mogę zdradzić, że to nie mój jedyny zestaw lego z serii Ninjago, ale o tym będzie innym razem.

czwartek, 17 marca 2011

Samuraj lego (minifig)

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami, żyła dziewczynka, która kilka miesięcy po 30. urodzinach kupiła sobie pierwsze lego. I nie, nie był to samuraj, ale na fali prezentacji figurek samurajów wybrałam akurat tego minifiga.
Jako że wszystko, co fajne, zwykle jest trudno dostępne, to i zdobycie lego samuraja wymagało:
- wycieczki na drugi koniec miasta,
- porównywania ledwo widocznych kropek wytłoczonych na opakowaniach minifigurek z kodami z internetu,
- macania dziesiątek torebek z ludzikami (chociaż niektórzy twierdzą, że akurat samuraj został szybko wymacany :P).
No ale jest, stoi i terroryzuje innych małych mieszkańców wielkiej półki (szkoda tylko, że akurat to wydanie nie ma złotej, księżycokształtnej ozdoby hełmu...)